14 paź 2009 o 22:47
soundscape
Zamykam oczy i słyszę muzykę, choć to bardziej soundscape, jakieś odbicia przeżyć dźwięczące wokół, coś niedokończonego – jakby trwającego w tle – te dźwięki otaczają mnie, zwracając świadomość w stronę czegoś tak nienazwanego, że trudno to określić, czegoś co tkwi głęboko w galarecie mózgu, pobudzając neurony do jakiegoś szalonego tańca…