14 paź 2009 o 22:47
Zamykam oczy i słyszę muzykę, choć to bardziej soundscape, jakieś odbicia przeżyć dźwięczące wokół, coś niedokończonego – jakby trwającego w tle – te dźwięki otaczają mnie, zwracając świadomość w stronę czegoś tak nienazwanego, że trudno to określić, czegoś co tkwi głęboko w galarecie mózgu, pobudzając neurony do jakiegoś szalonego tańca…
13 paź 2009 o 22:11
Chaos, przejawiający się wszechogarniającym burdelem, zawładnął moim umysłem, skutecznie blokując nieustanne (?) wysiłki zmierzające do uporządkowania, poukładania, przed decydującą faza (re)kreacji, a może już dawno w jej środku, pozostawiając po sobie rozmazane na szybie monitora zagubienie, rysując w zadymionym nocnym powietrzu chaotyczną mapę myśli…
manic depression and frustrating mess…